sobota, 20 sierpnia 2016

Zdrowy rozsądek.

W związku z tym iż zainteresowanie tym co się działo na 65 km zaowocowało ponad dwustoma komentarzami , prace się tam kończą a wykopy są powoli zasypywane, to myślę że czas aby coś niektórym uświadomić. 

Może zacznę od komentarza jaki kiedyś zamieściłem na blogu Karola  :

"
W górach przy skalistym nierównym podłożu te wszystkie georadary to baśnie z Żaholeckiego Lasu :-). Na dodatek skały gnejsowe zawierają płytki miki, która to jest dobrym ekranem chroniącym przed promieniowaniem elektromagnetycznym, na przykład falami radiowymi.

Obecnie do georadarów stosuje się anteny o częstotliwościach od 10MHz do 2GHz (angielska firma Utsi Electronics Ltd wyprodukowała georadar Groundvue 5C z anteną o częstotliwości 6GHz),o różnej konstrukcji: ekranowane (shielded) i nieekranowane (unshielded). Anteną o częstotliwości 400MHz rejestrujemy informację użyteczną z głębokości do około 8m (w zależności od warunków pomiarowych), zaś anteną 1GHz do głębokości około 1m, za to z doskonałą centymetrową rozdzielczością.

Czyli jest tak, skała, mika która ekranuje, nierówne podłoże. realny zasięg mala w takich warunkach to przy dobrych wiatrach w porywach do czterech metrów. A bajki z Żacholeckiego Lasu nakręcane w necie i TV mówią o 20, 40 metrach gdzie zagląda niebieska skrzyneczka do wykrywania rury pod betonem lub na równym podwórku.

Więc śmieszne jest latanie z georadarem po górach gdzie przy wejściu do sztolni skała idzie pod kątem 70-80 stopni w górę, a potem gdzie w miarę ( mówię w miarę) jest ewentualna możliwość zastosowania przejazdu geooradarem to nadkład nad sztolnią już jest około od 20 do 60 mb. Komedia de larte. "


Dlaczego o tym wspominam?, ponieważ właśnie zakończyła się impreza w Książu,  na której wprawdzie nie było rasowych grzebaczy w glebie ale za to było paru zdrowo rosądkowych ludzi i myślę że warto pooglądać co tam się działo :
Komora wahadeł.

Jakoś tak się złożyło że byłem przy paru badaniach georadarowych :-), nawet ostatnio na temat takich badań rozmawiałem z kolegą z grupy poszukiwawczej z Sieniawki gdzie prowadzone były takie badania więc pewne przemyślenia są, i to nie tylko moje. 
.................................................
22.08.2016r.

Dodam po czasie , że nie jest to żaden triumf lub klęska wierzących lub nie wierzących w ten temat.
Jest to zwykłe techniczne sprawdzenie nasypu czy w nim coś jest czy w nim nic nie ma, i należało by to tak potraktować. 
Reszta napinek z jednej i drugiej strony jest nie istotna. Bo jak mówią porażka ma jednego ojca a sukces wielu. 
Tak że jak by nie patrzeć jest to w jakimś sensie sukces, bo w Bolandi po roku czasu od wyrażenia chęci na wykonanie dziury udało się w końcu tą dziurę wykopać.

P.S.
https://www.youtube.com/watch?v=7z5mTjGMr3g 

Trochę o nie tak dawnych dziejach :
https://www.youtube.com/watch?v=ExO_sPsvvW4 

http://wszechocean.blogspot.com/2016/08/nato-prowokator-nieustajacej-wojny_23.html 


Tajemnice :
http://wszechocean.blogspot.com/2014/11/co-znajduje-sie-pod-kalifornia.html 

czwartek, 11 sierpnia 2016

Filmy z Riese ?

Jako że otrzymałem od czytających sporo linków do przejrzenia podobno związanych z Riese, postanowiłem odnieść się do tego co oglądnąłem i wysłuchałem. Związane to jest z linkami do filmów z komentarzy w temacie Artefakty.


Od wielu lat “ autorytety wszelakie, mniejsze i większe” wygłaszają swoje teorie przed kamerami oraz piszą poczytne książki, które to materiały z wypiekami na twarzy oglądają coraz to młodsze rzesze ludzi.
Niestety z przykrością można stwierdzić, że poziom wypowiadanych oględnie mówiąc “baboli” sięga powoli zenitu.


Nie wiem co jest z tymi którzy to wypuszczają w eter, oraz co jest tymi którzy opowiadają te “babole”.

Wiem jedno, mówiąc że ich dziadek lub ojciec przyjechał tam w 1945r. mówią prawdę, lecz resztę bzdurzenia można z powodzeniem zakwalifikować do bajek z Mchu i Paproci.

Oglądając te materiały, widzę “ babolstwo historyczne” ubrane w pozerstwo szklanego ekranu. Jak mówił klasyk “jest prawda czasu i prawda ekranu”.
Czyli krótko mówiąc, widzimy i czytamy o “dziedzicu Pruskim w Pruskim uniformie z pickelhaubą , przepasanego Polską szarfą”.

Dlaczego go przepasano?. Bo to był dziedzic Polski, który nazywał się Pruski. Swego czasu chodziłem do szkoły z kolegą który nazywa się Pruski, i może dlatego mi to tak zapadło w pamięć.

Sceny z “ Misia” Barei dokładnie obrazują działalność tych reżyserów, scenarzystów, oraz aktorów odgrywających w tych górach różne przedstawienia. Kot przebrany za psa uciekający na drzewo, przebierańcy, oraz scena z kociołkiem w którym nie ma parówek Hrabiego Barykenta idealnie pasuje do sytuacji jakie tam się prezentuje.


Zacznę może od scen w Ludwikowicach Kłodzkich nad którymi latają sowieckie samoloty do których prują seriami Niemcy. Proszę szanownej publiki sprawdzić sobie w opracowaniach historycznych, jak i kiedy wycofali się z tych terenów Niemcy a oczy Wam się otworzą.


Nie będę tego omawiał, gdyż to każdy znaleźć sobie sam może np. sięgając do wspomnień więźniów i Niemieckich byłych mieszkańców. To jest wszędzie dostępne i znalezienie opisu realnych oraz prawdziwych wydarzeń nie stanowi żadnego problemu.

Przejdźmy teraz do szczegółów z dokumentów archiwalnych jakie zebrał Darek Korólczyk , z których jasno wynika że były tam : Molke-Werke, Dynamit Nobel A.G, Dynamit A.G., Fabrik Ludwigsdorf.

( z pieczątek nie wynika czy trzy ostatnie to są oddzielne jednostki, czy też jedna występująca pod różnymi nazwami ).

Teren fabryki podzielony był na cztery sektory. Na terenie fabryki pracowało około 4 tyś. ludzi z czego około 3 tyś to pracownicy przymusowi a 1 tyś. to pracownicy cywilni.

Już w styczniu 1945r produkcja została przerwana z powodu braków materiałowych, w związku z czym w marcu 1945r wyselekcjonowaną grupę 150 kobiet skierowano do Goerlitz.

Pierwszym obozem na tym terenie był ZAL fuer Juden założony w 1941r. Jeden obóz Gemeinschaftslager Talgund Ludwiksdorf od 1941, zlikwidowany 8. 05. 1945 - 45 baraków ul. Fabryczna, i drugi z 1941r przekształcony 16.05.1944 r w podobóz GrossRosen oddziału roboczego w Głuszycy jako Arbeitslager Ludwigsdorf I przy ul. Wiejskiej -27 baraków. 


Nasz kolega Dariusz Korólczyk dokładnie ustalił podczas kwerend archiwalnych daty powstania obozów oraz nazwiska personelu, stąd też np. wiadomo iż komendantką obozu żeńskiego była najpierw Elizabeth Bishof a zastępczynią Winger.


Straż obozowa to np. Wajsman , Matel, Ewa Spitze. Lekarzem był Kajzermann. Dyrektorem fabryki był Schelntauer. Komendantem wachmanów był Unger zastępcą zaś Nentwig. Dowódcą warty i wachmanów był pułkownik Kretschmer, który miał pod sobą 60-ciu wachmanów, poza obozem pełnił funkcje zastępcy dyrektora Wistuby, który był dyrektorem d/s bezpieczeństwa. Warty przy bramie głównej pełniło SS . Pracownicy przymusowi chodzili z obozów do fabryki bez wartowników.

Nie będę tego dalej rozwijał z datami przekształceń obozów.



Starszym nadzorcą obozu dla mężczyzn był Kopper , ten Kopper po wojnie ze zrabowanym majątkiem ukrywał się dwa tygodnie na strychu łaźni. Jak go odkryto to zdążył jeszcze podobno sam się powiesić, nie dziwota, gdyż jak opisywali go więźniowie był to kawał sadysty. Komendantem miejscowej policji był Rotter , 180 cm wzrostu brunet.

Widomym jest że za pracę pracownicy przymusowi otrzymywali wynagrodzenie od 150 do 170 RM, a za utrzymanie i zakwaterowanie w obozie potrącano im 45 RM. Poruszali się swobodnie po wiosce i mieli wyznaczone sklepy do zakupów. Wiadomo jakie były dzienne stawki żywieniowe co do grama i co wchodziło w skład wyżywienia.
Mnie osobiście nie dziwi zmiana wyrazu twarzy Pana Lityńskiego byłego więźnia obozu, kiedy dochodzi do momentu wkroczenia sowietów.

Tylko wspomnę krótko, że wcale się nie dziwię iż sowieci mordowali wziętych przez Niemców do niewoli jeńców rosyjskich. To komunistyczna propaganda zafałszowała ten obraz, twierdząc że Stalin nakazał ich mordować ponieważ “splamili honor sowieckiego żołnierza ", gdyż nie powinni się poddać oraz dać wziąć do niewoli. Powód był zgoła inny.



Pewne kręgi ONYCH którzy to rządzili w NKWD (wiemy o kogo chodzi ), nie będę tu otwarcie pisał bo to “mowa nienawiści”.

Otóż ci ONI musieli wykazać niespotykane bestialstwo Niemców i do tego schematu propagandowego absolutnie nie pasowali Rosjanie będący w niewoli u Niemców, którzy  mogli by przekazać innym rodakom jakie mieli warunki, i jak ich traktowano.

Aby ten cały propagandowy komunistyczny schemat zrozumieć należy sięgnąć właśnie do tych poukrywanych po archiwach zeznań jeńców wszystkich narodowości. Do bezpośrednich ukrytych przed Wami zeznań, nie do tych rozpowszechnianych do dzisiaj przez jakiś Baummanów, Komarów, Moreli i innych Salomonów co się ukrywają za zmienionymi nazwiskami.

Wiadomo też, że sadystów i świrów nie brakowało, więc zabijanie więźniów to nie bajki, to była rzeczywistość. Takich sadystów nie brakowało i do dziś nie brakuje.

Wiadomo mi również z opowiadań znanych mi zarówno żołnierzy Wehrmachtu jak i ich rodzin którzy w tamtym okresie czasu mieszkali na terenach zachodnich Niemiec, że głód był powszechny i niemiecka ludność cywilna również głodowała.

Nie jest to żadne wybielanie Niemców jak może ktoś pochopnie sądzić ponieważ ludziom ograniczono wolność i zmuszano ich do ciężkiej niewolniczej pracy z kiepskim wyżywieniem, jest to po prostu suchy opis faktów, bez tej powalonej propagandy z jednej i drugiej strony.
Sam mam w rodzinie tych co jako 13 letnie dzieci pracowali w charakterze robotników przymusowych u Niemców pod Monachium. Miałem też w rodzinie ludzi, którzy uciekali z obecnych terenów Białorusi przed sowietami, również takich ze Świętokrzyskiego, co za Niemców mieszkali w domu , a za sowietów ukrywali się całą rodziną w ziemiankach w lesie. Znam te opisy z pierwszej ręki.

W tej wojnie uczestniczyli zbrodniarze, ale większość była normalna. Tak jak normalny był oficer Niemiecki , który to ocalił od śmierci żydowskie więźniarki kiedy przyszedł rozkaz aby je zlikwidować, o czym zaświadczyła więźniarka Giza Klein. I tak jak normalnym był jakiś stary Rosjanin który powiedział P. Lityńskiemu aby zwiewał bo wyląduje jako więzień gdzieś na jakiejś sowieckiej budowie.



Długo by można pisać, podając dokładne  daty, nazwiska pracowników przymusowych przesłuchiwanych po wojnie oraz przytaczać sygnatury akt.


Długo by można też przytaczać nazwiska i relacje Niemców jacy pozostali w Ludwigsdorf po wojnie. Z zeznań Niemców którzy pracowali dla OT wiadomo nawet w jaki dom przywalił piorun i jakie domy przez to się spaliły w Weitengrund, oraz kiedy spalono dokumentację dot. Sokolca, kto stracił nogę podczas wojny pod Charkowem, co widział, i gdzie oraz którędy jeździł do lekarza.

Wiadomo kto co robił w elektrowni, że elektrykiem był Reimann, hydraulikiem Paul, a woźnicą Pohl. Wiadomo z zeznań świadków że rury z wodą szły od elektrowni do chłodni. Wiadomo dlaczego postawiono tę chłodnię, zwiększano po prostu moc elektrowni z 10 MW na wyższą i zarazem ją modernizowano.
Basen chłodni w Ludwikowicach , w którym się po wojnie kąpano

Również z powojennych opisów wiadomo że :


“ Tuż przy elektrowni znajdował się dobrze zaopatrzony sklep z artykułami zarówno
spożywczymi jak i gospodarstwa domowego.
Na półkach stały butelki wina - wówczas rzadkość, można było dostać żółty ser szwajcarski o bardzo mocnym zapachu, dżemy marmolady itp.
Pyszniły się też widokiem na najwyższych półkach malutkie odbiorniki radiowe Tesla. Można było też kupić nawet rower.
Na powojenne warunki to był prawie raj. Drogi wprawdzie, ale jednak.
W sklepie zawsze było dużo ludzi. 



Wyjechałem z Ludwikowic w 1949r.
Powróciłem zajrzeć w 1966r.
Rozpacz ! Głęboka, zapomniana Syberia !
Moelke zamienione w dogasające rozwaliny.
Ściany domów zawilgłe, grzyb łazi po ścianach.
Bieda, opuszczenie i poczucie wstydu.
Dawny mieszkaniec gdyby to zobaczył umarł by z żalu.”
 
Wracając do obejrzanych “ filmowych romburaków”, nagle widzę paru szklarzy opowiadających niestworzone rzeczy.
Potomek powojennego osadnika królujący w filmach Discovery i TVN opowiada o produkcji materiałów wybuchowych w Ludwikowicach na potrzeby drążenia tuneli w Riese, kiedy bez wątpienia wszelkie materiały do prac górniczych nie pochodziły z Ludwikowic ponieważ zostały takowe znalezione z nazwami zakładu jakie je wytwarzał.

Ludwikowice produkowały na potrzeby uzbrojenia dla wojska .
On po prostu do dziś tego nie wie, dla niego jeśli produkowano trotyl to jak nic tym trotylem wysadzano chodniki w Riese.

Kwiecista mowa , wymowne ruchy rąk, zmarszczone czoło i mądra skupiona mina, drugi Boguś :), po tych rewelacjach przechodzi do Wunderwaffe i odlatuje w krainę absurdu.


Potem do akcji wkraczają inni “specjaliści” od Vrilli, latających spodków, muzyki eksperymentalnej, ludzie od wesołych historii rodem nie z tej ziemi i latających Dzwonów w chłodni kominowej (“muchołapką” zwanej), startującymi na inne planety.
 

Obudowy od pocisków do Flaka stają się oszronionymi termosami z zamrożonymi kosmitami.
Do tego dochodzą wampiry i włochate wilcze mutanty skaczące na kangurzych nogach, jakieś Hildy w futrzanych łachmanach wyglądające z po kopalnianych szybów wyjące do wilczych dzieci.



Temu od wilkołaków można wybaczyć bo kręci te banialuki sam i zamieszcza w internecie, a tam jak wiadomo, można największą bzdurę i największe kity wstawiać. Lecz produkcje TV ogólnokrajowe i zagraniczne?, tu powinno się wymagać jakiejś weryfikacji materiału oraz rzetelności historycznej.

Mało tego, znany “ autorytet większy” kręci tam film o “dolinie z gazem”, a posterunek strażnika lokuje w budynku wentylatora sztolni bo widzi jakieś niezrozumiałe dla niego okno, z którego wymyślony na poczekaniu strażnik “tajnej fabryki z gazem bojowym” pilnował drogi, ( patrz punkt jedenasty pierwszej mapki i punkt 188 drugiej mapki ). Nawet nie zna tej prostej mapki, nie wspominając już kopi polskiej, lub o oryginalnych planach niemieckich.


Zaś “autorytet mniejszy” od “muchołapek” i tego typu sensacji pitoli bzdury do kamery nie mając bladego pojęcia gdzie co jest, oraz co do czego służyło.
Następny to “badacz”, który jak sam twierdzi już 40 lat “bada teren”, wkłada głowę za drzwi w szóstce Jawornika, i się nagle dziwi że tam jest zawał ? .

Proszę szanownego towarzystwa ręce opadają do góry, a Czeska opowieść o Jozinie z Bazin przy opowieściach tych “specjalistów od eksploracji” wygląda na 100 procentowo prawdziwą :-).



W związku z komentarzami w temacie Artefakty dodam dwa zdjęcia, jedno basenu chłodni kominowej na G. Śląsku i jedno z Ludwikowic. Okazuje się bowiem iż pewien "odkrywca" z fake buka nie wie jak wyglądają takie obiekty :-). Ale za to jest przekonany że to nie chłodnia :-). Pisze nawet , cytuję :

" 2.posadowiony jest w basenie-podstawy nie były ".

To ja się grzecznie pytam jak to nie były ?, a gdzie z  obiektu chłodni miała ściekać po ściankach woda jak nie do basenu, na ziemię ? :-). Ręce podwójnie mi opadają do góry. Podstawy chłodni były i zawsze są posadowione w basenie Panie Odkrywco.





 20.08.2016r.
Limit widocznych komentarzy których jest chyba z 200 się wyczerpał, reszta jest rozwijana po kliknięciu na samym dole w opcji "wczytaj więcej". Dodatkowego wątku   na temat "pociągu" już nie będę zakładał.


P.S.
http://historycznesudety.pl/czego-nie-ma-w-pociagu/

 http://investmap.pl/forum

Nawrócony :
https://www.youtube.com/watch?v=7v-5rZoFJ5g 







środa, 3 sierpnia 2016

Artefakty

Chcieliście mieć coś z sezonu ogórkowego, to proszę :
Do tego dodamy zimne klimaty :
 https://www.youtube.com/watch?v=GuSPQqprZwI&spfreload=5

 https://www.youtube.com/watch?v=FT0lf3BCjJo

No i znów trochę cieplejszych klimatów :
https://www.youtube.com/watch?v=Y4uhF08vIEo 

Aby w tym letnim sezonie ogórkowym nie było zbyt nudno to warto by wstawić krótki tekst bez tłumaczenia z " kowbojskiego" na nasze który przesłał mi Maciek M. " Matthew" , ten tekst rozjaśnia trochę 75-letni brak dokumentów z Riese oraz  najazd "kowboi" na Stechovice zajęte przez Rosjan. 

Nikłe ślady jakie wciąż się przewijały odnośnie jednostki badawczej X, oraz takie sprawy jak montowanie pneumatyki przemysłowej Szwajcarskiej firmy "Maag" w gotowych już obiektach na terenie Riese potwierdzone częściowo w "kowbojskich" powojennych dokumentach "ALOS", P.Moderski sam sobie tego nie wymyślił, i nie wymyślił sobie nieznanej jemu wtenczas firmy " Maag".

Przejdźmy do fragmentu tekstu "Matthewa" :


Co do pierwszego filmu po rosyjsku to znów wyłania się postać Hansa Kammlera znanego z opracowania szybkiego przerobu pieców krematoryjnych w Oświęcimiu w obozie zagłady oraz z projektów Luftwaffe pod koniec wojny. Jednym z jego projektów była Zite Machine, Aulengebirge Nuklear Forschung oraz Die Glocke i pracę pod Pragą z innowacyjnymi projektami Haunebu i Vrill. W książce Alana. Bakera pt. Invisible Eagle czyt. "Niewidzialny orzeł" - historia nazistowskiego okultyzmu, jest ciekawy tekst:

Nazistowskie Niemcy. miały swoje Los Alamos wraz ze 180 naukowcam w tym 120 jądrowymi oraz tajnym ukrytym kompleksem atomowym zwanym Riese. Autor pisze, że były dwie grupy badawcze SS w tym SS Entwicklungsstelle IV (biuro rozwoju/postępu SS nr. 4) zajmujące 195 000 m3 tuneli w - uwaga

DZIESIĘCIU PODZIEMNYCH KOMPLEKSACH!

Pisze w nim, że Kammler był dowódcą komanda ewakuacyjnego SS, które od marca 45 roku użyło liczby uzbrojonych pociągów by ewakuować tony dokumentów ściśle tajnych technologii Lüftwaffe z tuneli pod zamkiem Książ do Linzu w Austrii, gdzie siły amerykańskie je przechwyciły. Mówi się, że jeden z tych pociągów po prostu zniknął...


Dalej autor pisze, że na północy były dwa pasy startowe w pobliżu Świdnicy i cztery pasy startowe koło Kłodzka . Wszystkie w promieniu 30 kilometrów. Pozostały one w rękach niemieckich aż do początku maja 1945 roku .

Ciekawe jest także to, że jak twierdzi autor chociaż Kammler był ostatecznie odpowiedzialny za Riese jako pełnomocnik do spraw nauki i badań to ściśle mówiąc kompleks Riese znajdował się pod kuratelą SS Obergruppenführera Emila Mazuw'a który zmarł spokojnie jako cywil w 1987 roku.

Obozy na Riese składały się z 4 głównych i 12 podobozów. Gwardia SS była kontrolowana przez SS Obersturmbahnführera Karla Belbo natomiast kompleks obozowy był pod kierownictwem Standartenfuhrera Alberta Lütkemeyera...

Uran i złoża zawierające pierwiastki toru wydobywano bezpośrednio na południe od kompleksu Riese w Głuszycy. 

Xaver Dorsch twierdził, że tunele były częścią projektu badań nad bronią jądrową , który zatrudniał 120 naukowców z Dani i Norwegii...

Charakterystyka pierwiastka o nazwie tor:

Tor jest ważnym dodatkiem stopowym, zwiększającym wysokotemperaturową wytrzymałość metali (na przykład magnezu). Stosuje się go również w czujnikach fotoelektrycznych, jako dodatek stopowy (w ilości 2%), do „czerwonych” elektrod wolframowych stosowanych w metodzie spawania TIG. Tlenek toru znalazł zastosowanie w wysokogatunkowych soczewkach.

Tor, tak jak uran i pluton, może być używany jako paliwo w reaktorach jądrowych. Jest potencjalnym kandydatem na paliwo jądrowe przyszłości, znacznie lepszym niż powszechnie stosowany uran. Jego zalety to:

w przeciwieństwie do cyklu uranowego, gdzie 98% procent paliwa nie ulega zużyciu (i tworzy kłopotliwe odpady radioaktywne), tor w niektórych typach reaktorów może zostać zużyty w całości, co eliminuje problem odpadów. Reaktor oparty na torze może z powodzeniem wykorzystywać odpady radioaktywne z tradycyjnych elektrowni uranowych. Produktem reaktora torowego jest uran-233 (powstający z toru-232 w wyniku wychwytu neutronu i dwóch emisji β), izotop praktycznie nienadający się, w odróżnieniu od plutonu, do konstruowania broni atomowej.

No i ten fragment:
Inne tunele wokół Osówki , a zwłaszcza Wolfsberg zostały celowo zamknięte , albo zalane w ostatnich tygodniach wojny przez personel SD i SS.


Fragment tekstu:

Nazi Germany had its own Los Alamos with 120 nuclear scientists and a secret hidden nuclear project called Complex Riese.

The Riesenbirge underground complex, or "Complex Riese", home to two top secret SS research groups, SS-E-IV and SS-U-13, consisted of 195,000 sq metres of tunnels and ten underground complexes. These tunnels were located mainly south east from modern day Walbrzych (nee Waldenberg) in the Owl Mountains with the main tunnels based around Osowka (nee Sauferhohen) and Wlodarz (nee Wolfsberg). This complex was south of Swdnica (nee Schweidniz). Three nearby tunnels are located at Rzeczka, Jugowice and Sobon. "

Aby nie było wszystko tak jak mówi w Killerze "Wąski" ad hoc, to resztę dodamy potem :-). 


P.S.
Jak to w zwyczaju miejsca do zwiedzania :
http://dolnoslaskipodroznik.pl/ 

http://katharos-da.blogspot.com/search?updated-min=2016-01-01T00:00:00%2B01:00&updated-max=2017-01-01T00:00:00%2B01:00&max-results=12 

http://www.projekt-chemini.pl/